niedziela, 23 września 2012

#4

Koncertowo,koncertowo i już po 

Dziękuję za przecudowny koncert. 
Jednak ludzie potrafią się bawić. 
To zabawne, wystarczyło pojechać jakieś 30 km, żeby zobaczyć zupełnie inną mentalność. 
Skakanie, pogowanie, machanie głową - upust dla całej nagromadzonej energii. 
Co prawda teraz nie mogę poruszyć szyją, a każda najmniejsza kostka boleśnie przypomina mi o swoim istnieniu. Nawet nie miałam pojęcia o tym, że niektóre miejsca mogą boleć. Okazuje się jednak, że potrafią. 


Cudownie było znaleźć się na fali. 
I ludzie. 
Bez krzywych spojrzeń i złośliwych komentarzy. 
Przyjemnie jest w końcu spotkać osobników podobnych do siebie. 
Co prawda moja introwertyczna osłonka została kilkukrotnie naruszona, ale do przeżycia. 
Kolejny 18.10, tym razem w moim nowym, tymczasowym na kolejne pięć lat miejscu  zamieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz