Koncertowo,koncertowo i już po
Dziękuję za przecudowny koncert.
Jednak ludzie potrafią się bawić.
To zabawne, wystarczyło pojechać jakieś 30 km, żeby zobaczyć zupełnie inną mentalność.
Skakanie, pogowanie, machanie głową - upust dla całej nagromadzonej energii.
Co prawda teraz nie mogę poruszyć szyją, a każda najmniejsza kostka boleśnie przypomina mi o swoim istnieniu. Nawet nie miałam pojęcia o tym, że niektóre miejsca mogą boleć. Okazuje się jednak, że potrafią.
Cudownie było znaleźć się na fali.
I ludzie.
Bez krzywych spojrzeń i złośliwych komentarzy.
Przyjemnie jest w końcu spotkać osobników podobnych do siebie.
Co prawda moja introwertyczna osłonka została kilkukrotnie naruszona, ale do przeżycia.
Kolejny 18.10, tym razem w moim nowym, tymczasowym na kolejne pięć lat miejscu zamieszkania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz