Znowu to wygwizdowie
Jak bardzo mnie to denerwuje - nawet nie macie pojęcia
Na szczęście jest internet
Jednakże tęsknię za moim Toronto
I za moją "rodziną"
Ciekawi ludzie
Pełni paradoksów
Rozterek
A jednakże pozostający wciąż tak fascynujący
Pociągający
Intrygujący?
Czemu nie...
Z nimi można wszystko
A przynajmniej bardzo dużo
Dobrze się czuć choć przez chwilę gdzieś akceptowaną.
Ps. Żałuję coraz mniejszej ilości rzeczy
Uczę się dbać o ludzi
Bo niektórych nie da się - o dziwo - zastąpić
A ja tam lubię wracać do domu, odetchnąć lżejszym powietrzem i przestać się uprzejmie uśmiechać do wszystkich wokoło, którzy mają ciebie w głębokim poważaniu. I vice versa.
OdpowiedzUsuńChoć z drugiej strony... Są rzeczy, do których nie chce się wracać.
Pozdrowienia z drugiej części zadupia, Moria! Jutro powrót do miasta z betonu i stali.
PS. Błaaagaam! Wyłącz weryfikację obrazkową.
Weryfikacja już wyłączona - nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest :P
OdpowiedzUsuńSwoją drogą zapraszam do mojego miasta z cegieł i zaprawy - nie masz daleko.
Daleko nie mam, fakt. Ale, szczerze, kiedy się wybrać, też nie mam. Strasznie zabiegane dziecko ze mnie ostatnio jest xD
Usuń